Przejdź do nagłówka Przejdź do zawartości Przejdź do stopki Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do strony logowania Przejdź do strony kontaktowej

"Za każdą liczbą kryje się ludzka tragedia". Gen. Józef Gdański o nowych przepisach ruchu drogowego

16.03.2026

3 marca 2026 roku w życie weszły nowe przepisy ruchu drogowego, które – jak wszystkie dotychczasowe - mają wzmocnić bezpieczeństwo na polskich drogach. I choć nie jest to nasze pierwsze zetknięcie z ich restrukturyzacją, tegoroczna wprowadza znaczące zaostrzenia. O roli i oczekiwaniach wobec największych od lat zmian przepisów ruchu drogowego rozmawiamy z gen. Józefem Gdańskim, dyrektorem Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie, emerytowanym Podkarpackim Komendantem Wojewódzkim Policji w Rzeszowie oraz emerytowanym Podkarpackim Komendantem Wojewódzkim Policji w Olsztynie, a przy tym wykładowcą WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej.

Nowe przepisy drogowe 2026. 17-latkowie za kierownicą

Istotnych zmian jest wiele. Jedna z nich dotyczy wprowadzenia możliwości uzyskania prawa jazdy w wieku 17 lat. Młodzi kierowcy będą mogli prowadzić pojazd wyłącznie pod nadzorem doświadczonego już kierowcy.

Zapewne ustawodawca przed zaproponowaniem takiego zapisu prawnego dokonywał analiz, ocen, uzyskiwał opinie socjologów, czy psychologów zajmujących się zagadnieniami bezpieczeństwa drogowego, szczególnie w kontekście zachowań młodych osób jako czynnych uczestników ruchu drogowego. Najpewniej dokonano analiz dotychczasowych rozwiązań i następstw dopuszczenia do ruchu na drogach młodych osób tj. 14-latków kierujących motorowerami i czterokołowcami lekkimi (kategoria A, M); 16-latków kierujących motocyklami o pojemności do 125 cm sześciennych i mocy nie przekraczającej 11 kW, motocyklem trójkołowym o mocy nie przekraczającej 15 kW oraz pojazdami wg kategorii A,.M. Jeżeli zdecydowano się na dopuszczenie do ruchu na drogach kolejną kategorię osób w warunkach o których mowa wyżej to zapewne uzyskano pozytywny wynik diagnozy i stąd takie rozwiązanie – zauważa gen. Józef Gdański.

Pozostaje jednak pytanie dotyczące kwestii „opiekuna drogowego”.  Osoba towarzysząca musi mieć ukończone co najmniej 25 lat, posiadać prawo jazdy kategorii B od co najmniej 5 lat, nie może mieć zakazu prowadzenia pojazdów orzeczonego w ciągu ostatnich 5 lat oraz nie może znajdować się pod wpływem alkoholu czy narkotyków.

W ostatnich latach, patrząc na dane statystyczne, zauważamy trend spadkowy zagrożeń na drogach z drobnymi wahnięciami. Jest to niewątpliwie efekt wielu czynników, w tym edukacyjnych, osobowych, technicznych, ratowniczych a także infrastrukturalnych czy prawnych. Na pewno opiekun będzie dużym wsparciem dla młodego kierowcy i uważam to za dobre rozwiązanie. Natomiast czasokres to pojęcie abstrakcyjne, gdyż młody kierowca może w tym czasie kierować pojazdem kilka razy w nieskomplikowanych warunkach drogowych i zarówno opiekun, jak i on sam stwierdzą, że jest już „mistrzem kierownicy”. Życie i praktyka pewnie to zweryfikują, jak w każdej sytuacji. Opiekun oczywiście powinien zdawać sobie z tego sprawę i zapewne zdecydowana większość takich osób będzie bardzo poważnie podchodzić do roli, którą spełniają. Są oni, jak gdyby, kolejnymi egzaminatorami dopuszczającymi „młodego” do ruchu na drogach i pośrednio odpowiadającymi za ewentualne następstwa.

Warto zaznaczyć jednak, że prawo jazdy dla 17-latków będzie ważne wyłącznie w Polsce, aż do ukończenia 18 roku życia. Do tej pory młodzi kierowcy nie będą mogli także wykonywać transportu ruchu drogowego związanego z przewożeniem rzeczy, np. w pracy kuriera.

Mandat za przekroczenie prędkości dopuszczalnej o więcej niż 50 km/h

Kolejnym ważnym aspektem zmian – dla kierowców zapewne najważniejszym – są nowe przepisy związane z przekroczeniem dozwolonej prędkości. Zapis stanowi rozszerzenie przepisów obowiązujących w Polsce już od maja 2015 roku, gdy kierowcy tracili prawa jazdy na okres 3 miesięcy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. Aktualnie przepis obowiązuje także poza miastem, na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych.

Ze statystyk policyjnych wynika, że jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych jest prędkość. Dzisiaj infrastruktura drogowa poza obszarami zabudowanymi znacznie się poprawiła i jej stan pozwala jechać z dużo większą prędkością niż wskazują przepisy. W terenach zabudowanych już same warunki ruchu wpływają na to, że nie zawsze można rozwinąć prędkość poza ustawowe ograniczenie. Chociaż jak praktyka pokazuje są tacy kierowcy bo co jakiś czas ktoś prawa jazdy się pozbywa. (..) Każdy wypadek czy na terenie miasta czy na obszarze niezabudowanym jest tragedią dla jego uczestnika, zwłaszcza jeżeli dochodzi do trwałego kalectwa lub śmierci. Jednak w miastach, z racji znacznego zagęszczenia ruchu pojazdów i tym samym dużo mniejszych prędkości, skutki nie zawsze noszą znamiona wypadku drogowego a kończą się „stłuczką”, która nie przekłada się na osoby ranne czy ofiary śmiertelne a jedynie uszkodzenia pojazdów. Natomiast na drogach poza terenem zabudowanym z racji rozwijania dużych prędkości, następstwa potencjalnych zderzeń rodzą bardzo poważne skutki dla uczestników ruchu włącznie z zejściami śmiertelnymi wieloosobowymi. W 2024 roku na drogach terenu niezabudowanego zginęło 1 201 a w zabudowanym 695 osób. Wypadki w terenie niezabudowanym stanowiły 29,7 proc. ogółu zdarzeń w kraju a 70,3 proc. w zabudowanym – tłumaczy gen. Gdański.

Rozszerzenie przepisów dotyczących utraty prawa jazdy za znaczne przekroczenie prędkości ma poprawić bezpieczeństwo na drogach, jednak nie wszyscy kierowcy są przekonani co do skuteczności takiego rozwiązania. Eksperci, podobnie jak gen. Gdański,  zwracają uwagę, że nowe regulacje często budzą początkową ostrożność, która z czasem może ustępować powrotowi do dawnych nawyków za kierownicą:

Jak w każdej nowej sytuacji tak również i w przypadku zaostrzenia kary za przekraczanie dozwolonych prędkości kierowcy bardzo ostrożnie podchodzą do nowych rozwiązań. Z czasem jednak ta ostrożność jak gdyby zanikała. Powoli powracamy do „standardowych” zachowań. W 2024 r., 4 269 wypadków było spowodowanych przez kierowców, którzy przekraczali dozwoloną prędkość bądź nie dostosowywali jej do warunków drogowych, co stanowiło 21,7 % ogółu wypadków drogowych. Obserwuje się tendencję zniżkową gdy patrzymy na ilość wypadków. Tak dobrze nie wygląda gdy spojrzymy na ofiary śmiertelne zdarzeń drogowych bowiem w 2024 r. na skutek przekroczenia prędkości lub nie dostosowania do warunków drogowych śmierć poniosło 638 osób co stanowiło 39,2% ogółu zabitych w wypadkach.

Hulajnogi elektryczne a bezpieczeństwo dzieci. Nowe przepisy w ruchu drogowym

Jedną z nowych regulacji jest także ograniczenie dotyczące korzystania z hulajnóg elektrycznych przez najmłodszych użytkowników dróg. Od marca dzieci poniżej 13. roku życia nie mogą poruszać się nimi po drogach publicznych. Zdaniem ekspertów zmiana ta ma zwiększyć bezpieczeństwo zarówno samych dzieci, jak i innych uczestników ruchu drogowego.

Faktem jest, że hulajnoga dzisiaj staje się bardzo popularnym środkiem transportu, szczególnie dla dzieci w różnym wieku i młodzieży. Jest to nie tylko wyzwaniem dla bezpieczeństwa pieszych, ale i kierujących innymi pojazdami. Nie tyle hulajnoga co użytkownicy tego pojazdu stają się realnym problemem bezpieczeństwa. Chociaż patrząc przez pryzmat statystyki zdarzeń za 2024 r. z udziałem kierujących hulajnogami (jako sprawcy wypadków), można odnieść wrażenie, że nie wygląda to tak tragicznie. Bowiem za przyczyną kierujących hulajnogami zaistniało 372 wypadki drogowe tj. 1,9 proc. ogółu tego rodzaju zdarzeń i zginęły 3 osoby. Porównując do rowerzystów (jako sprawców) to przyczynili się oni do 1 364 wypadków tj. 6,4 proc. a śmierć poniosło 86 osób – zaznacza gen. Gdański. - W mojej ocenie wprowadzenie tego zapisu zdecydowanie powinno ograniczyć tragedie na drogach z udziałem niechronionych użytkowników dróg, w tym przypadku dzieci. Chciałbym zaznaczyć, że przepis ten używa sformułowania „Zabrania się dopuszczania dziecka do lat 13 do kierowania hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego na drodze.” Słowo „dopuszczania” ceduje odpowiedzialność na konkretną osobę sprawującą opiekę nad dzieckiem do lat 13, niekoniecznie musi to być rodzic.

Przepisy kontra rzeczywistość. Czy istnieje antidotum na bezpieczeństwo drogowe?

W dyskusji o bezpieczeństwie na drogach często pojawia się pytanie na temat tego, które działania są najskuteczniejsze: zaostrzanie kar, rozwój infrastruktury czy edukacja kierowców i pieszych.

Nie ma jednego konkretnego rozwiązania, które stanowić może antidotum na istniejące zagrożenie na drogach – mówi gen. Gdański. -  Przez lata podejmowano różne działania, by ograniczyć wypadki drogowe, szczególnie te kończące się śmiercią co najmniej jednego uczestnika. Najtragiczniejszy rok to 1997 kiedy na drogach śmierć poniosło 7 311 osób. W 2024 r. zginęło 1 896, natomiast w 2025 r. brakuje ostatecznych danych, ale ze wstępnych wynika, że liczba ofiar śmiertelnych przekroczy 1 600. Przez prawie 20 lat zaznaczył się zdecydowany spadek śmiertelności na drogach. Nie można jednak przejść obojętnie nad ostatnio cytowanymi liczbami. Wystarczy wskazać, że najmniej liczebna gmina w województwie podkarpackim liczy nieco ponad 1 700 mieszkańców. Odpowiadając na pytanie o poprawę bezpieczeństwa, jako podstawę wskazał bym edukację w zakresie bezpiecznych zachowań uczestników ruchu drogowego, poprzez bezpieczne pojazdy, bezpieczną infrastrukturę drogową wybaczającą błędy kierowców, ale i pieszych, następnie wydolny system ratownictwa i pomocy medycznej oraz jako ostateczność represja czyli surowe i skuteczne kary.

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat przepisy dotyczące ruchu drogowego w Polsce wielokrotnie się zmieniały. Część z nich miała charakter organizacyjny, inne wprowadzały surowsze sankcje dla kierowców łamiących przepisy. Z perspektywy wieloletniego doświadczenia w policji są jednak regulacje, które szczególnie wpłynęły na zachowania uczestników ruchu drogowego.

W mojej ocenie takim przepisem było wprowadzenie punktów karnych za konkretne negatywne zachowania na drogach i wymóg ponownego podchodzenia do egzaminu w sytuacji przekroczenia dopuszczalnego limitu – mówi gen. Gdański. - Aktualnie obowiązujące przepisy związane z bezpieczeństwem drogowym, jak i te wcześniejsze, nie są i nie były idealne, bo takich nie ma, ale regulują zdiagnozowane najpoważniejsze problemy oraz podstawowe zachowania uczestników ruchu drogowego. Z reguły zmiany prawne podążają za przemianami społecznymi czy sytuacyjnymi. To jednak wprowadzanie różnych rozwiązań edukacyjnych, ratowniczych, technicznych czy prawnych sprawiło, że tylko w ostatnich 10 latach liczba wypadków drogowych zmniejszyła się o 11 448, liczba osób, które poniosły śmierć zmniejszyła się o 1 042, rannych było mniej o 14 996. Patrząc na przedstawione cyfry, musimy pamiętać, że za każdą kryje się tragedia ludzka. Wsiadając za kierownicę samochodu czy innego pojazdu, w tym hulajnóg, musimy pamiętać, że nasze uprawnienia tworzą czyjeś obowiązki i odwrotnie. Nikt też nie zwolnił nas jako użytkowników dróg z myślenia, rozsądnego zachowania, wiedząc, że nie jesteśmy sami na drodze, czy stosowania ważnej zasady ograniczonego zaufania.  Przepisy prawne stanowią wyznacznik naszego zachowania oczekiwany przez ustawodawcę, ale czy my do tego się dostosujemy, zależy już tylko od nas - czynnych i biernych uczestników ruchu drogowego.

 

Gabriela Biega